Kiedy sięgam pamięcią w daleką przeszłość w poszukiwaniu oldschoolowych gier, przypomina mi się stary, dobry Commodorek. Niewątpliwie pierwszą grą, z jaką się spotkałem (a raczej, jaką pamiętam ;P) była Giana Sisters. Do dziś uznaję ją za jedną z najlepszych platformówek i jednocześnie za najlepszą grę na Commodore 64. Może i dzieje się tak po części ze względu na moją sentymentalną naturę, ale jakość gry również ma bardzo duże znaczenie.
Na wstępie wypadało by pokrótce opisać o czym owa gra jest... Otóż mamy do czynienia z typową platformówką, w której głównym celem jest przejście poziomu (nazywanego w grze szumnie "światem"). Naturalnie idąc cały czas w prawo, na co mamy ponad minutę czasu. Oczywiście przeszkadzają nam różnego rodzaju potworki i przeszkody. Po drodze zbieramy także bonusy w postaci diamentów (100 diamentów = życie) i "owoców". Te ostatnie dodają nam różnego rodzaju premie, od klasycznego rozbijania głową murów, aż po samonaprowadzające kulki, czy premię czasową. Co jakiś czas mamy też do czynienia z bossem, którym jest wielki owad (tzw. modliszka) lub smok. Można je pokonać strzelając do nich lulkami, lub po prostu wyminąć - co nie jest oczywiście aż takie łatwe. Poza tym podczas przechodzenia gry towarzyszy nam cały bestiariusz pomniejszych sług. Część z nich możemy klasycznie zdeptać lub "zastrzelić", niektóre zaś są niezniszczalne (czyli praktycznie potężniejsze od bossów...). Dodatkowo spotykamy na swojej drodze sekretne przejścia w postaci niewidzialnych klocków, których "podbicie" przenosi nas kilka poziomów dalej. Bonusowe niespodzianki czekają na nas również w niektórych przepaściach.
Grafika jest, jak na swoje czasy oczywiście, bardzo ładna. Nie powinno być najmniejszych problemów z określeniem, co jest czym ;). Do zwiedzenia mamy zarówno otwarte, pełne krzaczków i grzybków tereny, jak i ciemne lochy. Towarzyszy temu również przyjemna muzyczka i raczej standardowe dźwięki.
Co ciekawe, na początku gry możemy ustawić ułatwienia gry. Można zablokować limit czasu, sprawić, że będziemy mieli nieskończenie wiele żyć, czy wreszcie ustawić opcję zamiany w ducha. Gdy tryb przenikania jest aktywny, obramowanie ekranu robi się szare. Możemy wtedy przenikać przez wrogów, ale nie przez wszystkich. Przenikamy także wtedy przez niektóre półki (!) i przez bonusy.
|
Warto też wspomnieć o bliźniaczej wersji tej gry (również na Commodore) o nazwie "Super Mario Bros". Obie gry różnią się tylko wyglądem niektórych wrogów, bonusów i nagrodą. Na końcu Giany mamy wielki diament, zaś Mario klasycznie ratuje księżniczkę.
Tak więc czekają na nas 33 poziomy. Dalsze światy mogą się z początku wydać trudne, ale trening czyni mistrza. Autor tej recenzji przeszedł tą grę (bez cheatów) lewą ręką, a kilka pierwszych poziomów - z zamkniętymi oczami...
Reasumując, jeżeli lubisz platformówki i masz ochotę na małe załamanie czasu, to Giana Sisters jest grą wręcz stworzoną dla Ciebie!
Ważniejsze bonusy:
koło - rozbijanie murów
błyskawica - kulki
dwie błyskawice - odbijające się kulki
poziomka - samonaprowadzające kulki
zegarek - premia czasowa
UWAGA: W necie jest masa różnych wersji Giana Sisters i wszystkie można określić jednym słowem - chłam. Jeżeli chcesz znaleźć prawdziwą, oryginalną wersję z Commodore 64, wpisz koniecznie w google całą nazwę: "Giana Sisters Commodore 64".
Ocena: 10/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ wciąąąga + dużo bonusów + sekretne przejścia etc. + cheaty ;) |
- za krótka - jakby się uprzeć, brak fabuły, ale czy to ma tutaj znaczenie? |
Arhiz
|